Loading....

Kocham Cię tak bardzo o mój Ty Panie – psi psycholog w Jawiszowicach

psi psycholog w jawiszowicach

Podczas pracy jako psi psycholog trafiłam w Jawiszowicach na Nico – pies w typie rasy Syberian Husky. Nikomu nie muszę chyba tłumaczyć, dlaczego ta rasa jest mi tak bliska. Sama od prawie 13 lat mam psy rasy Alaskan Malamute. Psy te, są bardzo podobne pod względem budowy do Sybierian Husky.

Jednak jest duża różnica behawioralna u tych dwóch rasach. Husky zdecydowanie jest bardziej niezależny i potrzebuje dużo szybszego ruchu. Malamut to domator, uwielbia towarzystwo człowieka. Jednak, jeżeli nie zaspokaja się jego potrzeb ruchowych, to sam sobie szuka nowych rozrywek. Podobnie jak husky. W każdym razie nie będziemy tutaj porównywać obydwu ras, bo nie o tym mowa.

Nie chce być sam…

Niko to pies, który po prostu nie został nauczony zostawać samemu w domu. Cały czas towarzyszył mu człowiek nawet na kilka minut nie zostawał sam. Pies zmienił dom, a jego bardzo zaangażowani nowi właściciele musieli go zostawać samego, ze względu na tryb pracy. Nie spodziewali się, że akurat z tym może być, aż tak duży problem.

Pies nie mógł być zostawiony na ogrodzie. Działka była ogrodzona lichą siatką, a jego właściciele obawiali się, że ucieknie i to słusznie. Pies musiał zostawać w pomieszczeniu, które kiedyś służyło do za chlew dla świń, czy innych zwierząt gospodarskich. Niko zamknięty w tym pomieszczeniu był tak zestresowany, że nie był w stanie przyjmować jedzenia. Ciągle skakał po drzwiach i do okna, które było dość wysoko. Długo zajmowało mu uspokojenie. Nowi właściciele zdecydowali się na rozpoczęcie pracy z psim psychologiem.

Kojec, samo zło ?

W takich sytuacjach najczęściej jako element terapii behawioralnej zalecam wprowadzenie klatki, a w przypadku Niko był to większy kojec. Umieszczony w takim miejscu, aby pies mógł swobodnie obserwować otoczenie. Ludziom często klatka kojarzy się z czymś złym. Większość ludzi zamknięta w klatce źle by się czuła, generalnie nie lubimy ciasnych pomieszczeń. Jednak z psami i kotami jest zupełnie inaczej. Zwierzęta te lubią ciasne miejsca, gdzie mogą się schować i odpoczywać w spokoju, nie bojąc się, że np. zostaną zaatakowane.

Podam dla przykładu co robi moja suka. Posiadam ogromny wybieg dla psów około 12 arów, który jest przeznaczony na ich swawole. Czy to bieganie, węszenie, polowanie, kopanie. Jednak mój pies jest szczęśliwy na tym cudownym wybiegu przez najwyżej 40 minut. Czyli do czasu, aż zrobi obchód, obszczeka się z psem sąsiada, załatwi swoje potrzeby fizjologiczne, wykopie jakiś dołek. Tak żeby człowiek miał na czym skręcić nogę. Następnie zaczyna wokalizować, a właściwie drzeć ryja. Inaczej nie można tego nazwać, chce wrócić do tego ciasnego małego boxu i do budy, tam czuje się bezpiecznie.

Należy pamiętać, że przodkami psów są dzikie psowate (wilki), które żyją w wykopanych norach, jamach gdzie czują się bezpiecznie. Dlatego, często pracując jako psi psycholog z psami lekowymi, wprowadzam klatkę jako miejsce na wyciszenie. Jeżeli, nie wierzycie w to co pisze, to zachęcam do przeczytania świetnej lektury, Temple Gandin „Zrozumieć zwierzęta”. Zdecydowanie po przeczytaniu tej książki przyznacie mi rację!


Psi psycholog w Jawiszowicach i okolicznych miastach zaprasza na konsultację

, ,
Back To Top